Pierwszy dzień w żłobku

Za rogiem, tuż tuż, pierwszy dzień w żłobku naszego maleństwa. Niesamowita chwila, bomba emocjonalna zarówno dla dziecka, jak i matki. Pierwsza rozłąka ze swoim maleństwem, które niedawno przyszło na świat. Nasz ukochany bobas pod opieką „innych pań”. Tysiące myśli, jak to będzie? Jak zatem przygotować maleństwo…i samych siebie na ten pierwszy dzień w żłobku?

Stres większy u rodziców niż dzieci

To bez wątpienia prawda. U naszego maleństwa „zmniejszymy stres” jeśli przyjedziemy do żłobka godzinę lub dwie przed rozpoczęciem zajęć, pozwoli to maluszkowi na zaaklimatyzowanie się z nowym pomieszczeniem. Prawdziwy „kryzys” przychodzi u dziecka po kilku godzinach, gdy daje o sobie znać „tęsknota” za mamą.  Druga kwestia, a właściwie to powinna być pierwsza, najważniejsza – który żłobek wybrać? Wywiad wśród rodziny i znajomych obowiązkowy! Z własnego doświadczenia polecam „organoleptyczne” sprawdzenie żłobka i pracujących tam pań. Sam wielokrotnie, w różnych godzinach przyjeżdżałem do”sprawdzanego żłobka”, jako tata innego dziecka, czy też przypadkowa osoba i udało mi się zaobserwować kilka ciekawych rzeczy jak np. nikt mi zbytnio nie przeszkadzał i nie dopytywał kim jestem, jeśli byłem schludnie ubrany (co z kwestiami bezpieczeństwa?), zauważyłem że niektóre Panie chętnie i często wychodziły na papieroska, a poranna kawka i pogaduchy z koleżankami z pracy to normalność, ba…obgadywanie ubioru niektórych rodziców, czy nawet dzieci to wg. pracownic pewnej placówki była norma. Polecam każdemu z rodziców podobny wywiad! Zdecydowanie lepsze niż słuchanie Dyrektorki żłobka, która zapewnia że wszystko jest super i OK. Nie ma znaczenia, czy placówka jest publiczna,czy prywatna. Małżonka kolegi pracowała w kilku prywatnych, uznawanych za wysokiej rangi żłobkach i np. brak posiłków (bo zapomniano zamówić jedzenia), czy „pełna olewka”dotycząca pielęgnacji maluszków było (dalej chyba jest) czymś normalnym.

Oczywiście są i super żłobki, świetne i zaangażowane Panie i wszystko jest w nich, w jak najlepszym porządku, ale troska i obawy rodziców nie są bezpodstawne. Wracając do pierwszego dnia, ćwiczenia z dzieckiem należy rozpocząć kilka tygodni wcześniej. Trening powinien polegać na oswajaniu maleństwa z rozłąką. „Mama idzie na zakupy”, „Mama wróci za dwie godziny, bo musi odwiedzić babcię” itp. Powinniśmy przygotować bobasa, także jeśli mowa o jedzeniu i posługiwaniu się łyżeczką.

Plusy dodanie i plusy ujemne

Żłobek ma sporo plusów. Maluszek szybciej dojrzewa w gronie rówieśników, uczy się samodzielności i podstawowych czynności, jak choćby korzystania z nocnika, mówienie, czy generalnie rozwój psychomotoryczny. Minusy? Choroby!

Generalnie po początkowych dniach, z każdym kolejnym dniem zarówno dziecko, jak i rodzic zauważą więcej korzyści płynących z korzystania ze żłobka. „Nie taki diabeł straszny…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s