Sepsa meningokowa – co to jest i jak uchronić dziecko?

Właściwie, to do napisania tego posta zabieralem się już od jakiegoś dluższgo czasu. Moja wiedza i doświadczenie w tym temacie, wydaje mi się, że są większe niż przeciętnego człowieku. Dlaczego? Kilka miesięcy temu mój starszy syn przeżył infekcję bakterii. Z badań nie wyszło, że jest to meningokok (inna, niezidentyfikowana bakteria, którą zabił szybko podany antybiotyk), ale już po wszystkim lekarze powiedzieli, że tylko szybka reakcja żony sprawiła, że nasz starszy syn wciąż żyje. Dodając, że gdyby było to 3 godziny później, mogłoby być zupełnie inaczej.

Skąd? Jak? Kiedy?

Atak bakterii jest mechanizmem dość prostym. Wszystko zależy jaka bakteria atakuje i kogo. Są dzieci (dorośli również) o mniejszj odporności, są również okresy w których dzieci są mniej odporne (po chorobach, po anybiotykach itp.). Musi wydarzyć się dużo, bądź też przeciwnie, bardzo niewiele dzieli nas od życia i śmierci. W przypadku jednych z najgroźniejszych bakterii, czyli meningokoków, ich nosicielami jest 20 proc. dorosłych. Wśród dzieci nosicielstwo meningokoków jest jeszcze częstsze, zwłaszcza w żłobkach i przedszkolach. Warto dodać, że można być nosicielem i nie zachorować. Gdy jednak mamy do czynienia ze spadkiem odporności, może dojść do zakażenia. Dziecko najczęściej zaraża się drogą kropelkową np. dotykając zabawek, którymi wcześniej bawiło się chore dziecko, a potem wkładając ręce do buzi.

Lawinowe działanie

Bakterie nie tracą czasu, przemieszczają się błyskawicznie. Do płuc, kości, czy też krwi. Jeśli znajdą się w płynie mózgowo-rdzeniowym, na ratunek jest już za późno. Często czas ten od momentu zarażenia do zgonu, wynosi mniej niż 24 godziny.  Jeśli bakteria zaatakuje krew, to mamy do czynienia z sepsą, jeśli już przedostanie się do płynu wokół mózgu, to mówimy o zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych. Dodam tylko, że śmiertelność w przypadku sepsy meningokowej wynosi…70%. A czas trwania to około 24 godziny! Suche liczby, które i tak robią wrażenie. Nie życzę nikomu czekania na wyniki próbki z płynu mózgowo-rdzeniowego. Wieczność!

Każdy przypadek jest inny. Każde dziecko to inny oragnizm. Najważniejsze żeby nie lekceważyć objawów. Są podobne do grypy, jednak jeśli wiemy już, że nasze dziecko ma obniżoną odporność, to wzmóżmy czujność. Kupmy także urządzenie w aptece (koszt ok. 30 zł), które po pobraniu kilku kropel z palca dziecka pokaże nam, czy jest to zakażenie wirusowe, czy bakteryjne. Oczywiście samo badanie czytnikiem to nie wszystko! Warto pojechać do lekarza. I to nie Pani/Pana pierwszego kontaktu, który zaleci „zimne okłady” i sok z cytryny, tylko lekarza w szpitalu na oddziale dziecięcym.

Równie bolesne są powikłania po sepsie. Wszystko zależy jaka bakteria i ile uszkodziła. Gorszy słuch, niewydolność nerek, czy też amputacja kończyn! Nie lekceważmy objawów chorobowych naszego dziecka, tym bardziej jeśli wiemy, że ma obniżoną odporność.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s